Zapowiedź meczu Widzew Łódź – Lechia Gdańsk
3 kwietnia 2025, 21:09 | Autor: OskarJuż jutro podopieczni Zeljko Sopicia będą musieli stawić czoła kolejnemu wyzwaniu. Widzewiacy podejmą Lechię, która choć bije się o utrzymanie, to zdołała już wiosną zaskoczyć Lecha czy Jagielonię. Czy w Łodzi będą w stanie ponownie wejść na taki poziom?
Odkąd w Widzewie doszło do zmian – cała społeczność odżyła. Nowe siły zyskali również piłkarze, którzy pod wodzą nowego szkoleniowca pokonali Piasta na wyjeździe, który przypomnijmy, dysponuje trzecią najlepszą defensywą w lidze. Dobra atmosfera dała się we znaki również bukmacherom, którzy za faworyta starcia między Widzewem a Lechią stawiają czerwono-biało-czerwonych, choć nie tak dawno mówiło się o nich w kontekście najgorszej drużyny wiosny.
W Gdańsku za sprawą niezbyt sprawiedliwemu „finansowaniu” nadzieje na utrzymanie odżyły. Dzięki temu Lechia mogła w spokoju rywalizować na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w kraju. Dobrze zaczęli wiosnę, bo najpierw zremisowali z jedną z rewelacji tego sezonu – Motorem – 1:1, następnie sensacyjnie pokonali Lecha u siebie 1:0, a serię meczów bez porażki domknęli w Lubinie, gdzie pokonali tamtejsze Zagłębie 3:1. Później było znacznie gorzej, a mianowicie cztery porażki z rzędu – z Puszczą, Rakowem, Górnikiem i Radomiakiem. W ułożeniu tabeli to i tak wiele nie zmieniło. Gdańszczanom wystarczyło szokujące zwycięstwo nad „Jagą” w minionym tygodniu, żeby wydostać się ze strefy spadkowej.
Lechia zajmuje obecnie piętnaste miejsce w lidze z przewagą punktu nad szesnastą Stalą. Jak dotąd zdobyli dwadzieścia siedem goli, co oznacza, że są piątą najsłabszą ofensywą ligi. W defensywie wcale nie jest lepiej – aż czterdzieści cztery gole stracone, a tym samym zawodnicy Johna Carvera są drugą najgorszą defensywą w Ekstraklasie. Gorzej o jedną bramkę wypada tylko Motor. Na dwadzieścia cztery punkty jutrzejsi gości czternaście zdobyli u siebie, a więc na wyjeździe zdobyli ich tylko dziesięć. Gdańszczanie na trzynaście meczów rozegranych w delegacji wygrywali zaledwie dwukrotnie – z Górnikiem i Zagłębiem. Do tego zanotowali cztery remisy i siedem porażek, a dodatkowo nie ma drużyny, która na wyjazdach straciła więcej goli niż Lechia – zespół z Pomorza dał sobie strzelić dwadzieścia siedem goli (ponad dwa na mecz).
Historia starć z Lechią w XXI wieku nie jest dla łodzian korzystna. Obie ekipy mierzyły się ze sobą trzynastokrotnie – siedmiokrotnie górą była Lechia, trzy razy padał remis, natomiast trzykrotnie zwyciężał Widzew. Co ciekawe każdy z wygranych meczów widzewiaków miał miejsce w Łodzi. Od powrotu do elity gdańszczanie z czerwono-biało-czerwonymi nie przegrali – raz wygrywali i dwukrotnie padał remis.
Spotkanie z biało-zielonymi to okazja do kilku historycznych ciekawostek. Tylko raz od powrotu do Ekstraklasy widzewiakom udało się wygrać trzy ligowe mecze z rzędu. Wydarzyło się to w pierwszym półroczu pobytu na najwyższym szczeblu w kraju pod wodzą Janusza Niedźwiedzia. Kolejki 12-14 to były zwycięstwa 2:1 z Piastem, 3:0 z Zagłębiem i 1:0 z Miedzią. Od powrotu do elity również raz udało się zachować trzy czyste konta z rzędu i również wydarzyło się to za trenera Niedźwiedzia. W kolejkach 9-11 udało się wygrać 2:0 z Cracovią, 3:0 ze Stalą i zremisować 0:0 z Rakowem. Tak więc te dwa rekordy może jutro wyrównać ekipa prowadzona przez Zeljko Sopicia, a co więcej może połączyć te dwa rekordy w jeden, ponieważ na próżno szukać w poprzednich dwóch sezonach serii trzech zwycięstw bez straty gola.
Przed Widzewem jawi się spora szansa. Zwycięstwo z Lechią pozwoli na awans w tabeli na dziewiątą lokatę. Zrównamy się punktami z GKS-em, z którym łodzianie mają lepszy bilans meczów bezpośrednich. Jeżeli tak też się stanie, to trzeba będzie poważnie rozważyć możliwość pobicia najlepszego wyniku punktowego w XXI wieku. Ten został wyśrubowany w minionym sezonie, kiedy łodzianie uzbierali czterdzieści sześć punktów na koncie. Minimum jedenaście punktów w siedmiu kolejnych meczach nie brzmi tak nierealnie, szczególnie kiedy spojrzymy na terminarz, a ten dla czerwono-biało-czerwonych jest naprawdę korzystny.
Choć xG (gole oczekiwane) Lechii w zaokrągleniu wynosi trzydzieści, co oznacza, że strzelili trzy gole za mało, to nadal nie mają się czym chwalić, ponieważ to drugi najgorszy wynik w lidze. Natomiast według xGS (oczekiwane gole stracone) powinni stracić bramkę więcej – pod tym względem są najgorsi w elicie. Oddają drugą najmniejszą ilość strzałów na mecz – 8,46, choć tu warto dodać, że trzeci najgorszy wynik to ten Widzewa ze średnią 9,04. Gdańszczanie średnio na bramkę w czasie meczu strzelają cztery razy, a więc praktycznie połowa ich strzałów zmierza w światło bramki.
Mimo niekorzystnej pozycji w tabeli Lechia może się pochwalić kilkoma solidnymi grajkami. Najlepszym strzelcem zespołu jest Tomas Bobcek ex aequo z Bohdanem Wjunnykim – po pięć trafień. Słowak dołożył do tego jedną asystę, natomiast Ukrainiec dwie. Najlepszym asystentem jest jednak Camilo Mena, który na swoim koncie ma trzy ostatnie podania. Dodatkowo Kolumbijczyk czterokrotnie pokonywał bramkarza rywali. Skrzydłowy dysponuje niesamowitą szybkością i często wykazuje chęć do pojedynku 1 na 1 – tu może pochwalić się swoim dryblingiem. Na nasze szczęście gracz ten w Łodzi nie zagra ze względu na zawieszenie. Wyróżnić należy również drugiego skrzydłowego, Maksyma Chłania, który na swoim koncie ma dwa trafienia i dwie asysty. To zaledwie 22-letni gracz, regularnie powoływany do kadry U-21 Ukrainy. Od jakiegoś czasu nieźle prezentuje się również kapitan zespołu Rifet Kapić.
Co do nieobecnych, to tak jak wspomnieliśmy wyżej, na boisku na pewno nie zobaczymy Camilo Meny. Z Gdańska nie dochodzą wieści o potencjalnych kontuzjowanych, więc możemy założyć, że reszta jest gotowa do gry. W Widzewie wszyscy są do dyspozycji trenera.
W wyjściowym składzie widzewiaków nie przewidujemy żadnych zmian. W bramce tradycyjnie zagra Rafał Gikiewicz, który ostatnio jest w dobrej formie. W linii obrony wystąpią naszym zdaniem Peter Therkildsen, Mateusz Żyro, Juan Ibiza i Samuel Kozlovsky. Na „szóstce” ponownie zagra Marek Hanousek, a nad nim zobaczymy Frana Alvarez oraz Juljana Shehu. Po bokach stawiamy na Jakuba Sypka i Bartłomieja Pawłowskiego, natomiast na szpicy powinien zagrać Lubomir Tupta.
Mecz pomiędzy Widzewem Łódź a Lechią Gdańsk rozpocznie się jutro o godzinie 20:30 w „Sercu Łodzi”. Arbitrem tego spotkania będzie Łukasz Kuźma z Białegostoku, wspomagany przez Tomasza Listkiewicza i Piotra Podbielskiego. Sędzią technicznym będzie Damian Krumplewski, a w wozie VAR zasiądą Piotr Urban i Paweł Sokolnicki. Dotychczas Kuźma czternastokrotnie był głównym arbitrem w starciach z udziałem widzewiaków. Po raz pierwszy gwizdał w meczu z ich udziałem w połowie września 2016 roku, kiedy Widzew mierzył się w III Lidze z Huraganem Wołomin – łodzianie wygrali tamto spotkanie na wyjeździe 4:0. Bilans spotkań z Kuźmą jako głównym rozjemcą to 6-4-4. Gorzej sprawa wygląda, jak przyjrzymy się tylko meczom domowym – w takim wypadku czerwono-biało-czerwoni wykręcili rekord 3-1-4. Łukasz Kuźma ostatni raz sędziował w spotkaniu z udziałem RTS 30 listopada minionego roku – wtedy to podopieczni – jeszcze – Daniela Myśliwca przegrali u siebie z Rakowem Częstochowa 2:3 po bramce Brunesa w ostatniej akcji meczu.
Stadion tradycyjnie zapełnią kibice łódzkiego Widzewa, natomiast cały sektor gości powinni zapełnić przyjezdni z Gdańska. Na stadionie zjawią się również przedstawiciele Redakcji WTM, którzy przeprowadzą dla Was tradycyjną Relację LIVE. Mecz ten będzie można śledzić w CANAL+ 4K Ultra, CANAL+ Poland, CANAL+ Sport, CANAL+ Sport 3 i Ekstraklasa TV a posłuchać go – w RadioWidzew.pl oraz Widzew.FM.
Może jeszcze uda się załapać na puchary siłą rozpędu, skoro każdy chce się pokazać.
To byłby nie lada wyczyn, terminarz też mamy niezły już do końca (Motor i Legia u siebie), ale trzeba zejść na ziemię. Ale gdyby tak Myśliwca odpalić już po Mielcu, gdyby Giki nie zawalił meczu w Radomiu, gdyby nasi nie przegrali „wygranego” meczu z Jagą… gdyby, gdyby, gdyby. To pokazuje jak niewiele czasem brakuje i jaką różnicę robią takie niewykorzystane szanse.
jeden głupszy od drugiego
Mam chociaż nadzieję, że po napisaniu tego poczułeś się lepiej. Pozdrawiam. :)
wygrana pozwoli myśleć o zrobieniu najlepszego wyniku punktowego w XXI wieku…ogarnijcie się, w Widzewie jest już pan Dobrzycki, on jeńców nie bierze
Ale to przecież nie on gra, a piłkarzy mamy wciąż tych samych. Dopiero od nowego sezonu mamy mieć realne wzmocnienia.
Skład wybraliście optymalny, ale ta grafika wyżej jest o wiele gorsza niż poprzednia. Na pewno mniej czytelna. Dość częsta przypadłość, jak się chce na siłę poprawiać to, co wcześniej było bardzo dobre.