Widzew Łódź – Lechia Gdańsk 2:0 (2:0)
4 kwietnia 2025, 22:28 | Autor: RyanTrzeci triumf z rzędu w wykonaniu drużyny Widzewa! Tym razem łodzianie rozprawili się z Lechią Gdańsk, pokonując ją na własnym stadionie 2:0. Bramki zdobyte przez Juljana Shehu i Frana Alvareza padły w końcówce pierwszej połowy. Wydarzeniem był niewykorzystany rzut karny przez Bartłomieja Pawłowskiego.
Kibice analizujący przed meczem wyjściowy skład gospodarzy musieli mocno się skrzywić, gdy okazało się, że zabrakło w nim Juana Ibizy. Obrońca, będący prawdziwym talizmanem zespołu, doznał drobnego urazu, przez co jego miejsce musiał zająć Polydefkis Volanakis. Reszta piłkarzy, to ci sami, na których Sopić postawił także w swoim zwycięskim debiucie przeciwko Piastowi Gliwice.
Od pierwszych chwil RTS ruszył mocno na swoich rywali, egzekwując kilka stałych fragmentów gry. Po jednym z dośrodkowań z rzutu rożnego mocno podkręcona w światło bramki piłka sprawiła nieco problemów Bohdanowi Sarnawskyemu, a Lubomir Tupta w ekwilibrystyczny sposób nie zdołał posłać jej do siatki. Na przedpolu musiał wykazać się też Rafał Gikiewicz, ale jego piąstkowanie powiodło się i zagrożenie oddalono. Po aktywnym początku, później tempo zawodów trochę osłabło i w okolicach obu pól karnych oglądaliśmy niewiele konkretnych sytuacji do otwarcia wyniku.
Optyczną przewagę miał Widzew, ale kreowanie okazji strzeleckich szło mu jak po grudzie. Również gdańszczanie mieli problem z właściwym pokierowaniem swoimi kontratakami, przez co na boisku nie brakowało może walki i zaangażowania, ale piłkarskich fajerwerków zdecydowanie tak. Najlepszą szansę na zmianę rezultatu miał w tym okresie Tupta, który fatalnie spudłował, choć po fakcie okazało się, że i tak zasygnalizowana została pozycja spalona Słowaka. W 39. minucie w końcu gospodarze zrobili wszystko jak należy. Lewą stroną ruszył Samuel Kozlovsky, który wypatrzył osamotnionego Juljana Shehu, a mający ostatnio świetny czas Albańczyk spokojnie ustawił sobie piłkę na nodze i trafił na 1:0!
To jeszcze nie był koniec wielkich emocji przed gwizdkiem zapraszającym piłkarzy do szatni. Najpierw olbrzymi niedosyt towarzyszył Bartłomiejowi Pawłowskiemu i blisko 18 tysiącom fanów na trybunach, bo zmarnował idealną okazję do strzelenie swojego pierwszego gola po powrocie na boisko. Rzut karny wywalczył bowiem Jakub Sypek, ale silne uderzenie kapitana zatrzymało się na poprzeczce! W doliczonym czasie humory poprawił jednak wszystkim Fran Alvarez. Hiszpański pomocnik idealnie przymierzył z rzutu wolnego, bezpośrednim efektownym strzałem pokonując Sarnawskyego, podwyższając prowadzenie „do szatni”!
Drugą połowę łodzianie rozpoczęli bez Pawłowskiego, którego miejsce na murawie zajął Szymon Czyż. Zmianie uległ też obraz gry, ponieważ przez pierwsze dziesięć minut to biało-zieloni częściej utrzymywali się przy piłce, a zespół Sopicia czekał schowany za bokserską gardą. W 56. minucie wyprowadził jednak niezły cios – najpierw swój drybling powinien trafieniem zakończyć będąc oko w oko z golkiperem Tupta, a następnie poprawić po nim Sypek. Obu zabrakło jednak skuteczności. Po tej akcji znów ofensywnych akcentów było mniej, na co łodzianie starali się odpowiedzieć zmianami z przodu. Do gry weszli Hubert Sobol i pierwszy raz w tym roku Kamil Cybulski.
Coraz śmielej kontaktowej bramki zaczęli więc szukać lechiści. Z dobrej strony pokazał się w 72. minucie będący w wysokiej formie Bohdan Wjunnyk, lecz Gikiewicz zachowywał czujność i czyste konto. Humory czerwono-biało-czerwonym popsuły przewinienia Mateusza Żyry i Marka Hanouska, które sędzia Łukasz Kuźma wycenił na żółte kartki, oznaczające dla tej dwójki pauzę w następnej kolejce. Niedługo później spotkanie zostało na moment wstrzymane, gdyż gęsty dym z odpalonych pod „Zegarem” rac za bardzo spowił boisko i widoczność była niewystarczająca. Krótko po wznowieniu konfrontacji żegnany brawami Alvarez został zmieniony przez Sebastiana Kerka.
Zrezygnowani już przyjezdni w końcowych minutach meczu ponownie oddali inicjatywę. Na gola mógł to przekuć Cybulski, który ładnie uderzył lewą nogą przy krótkim słupki, jednak do końca koncentrację zachowywał Sarnawskyj. Do regulaminowego czasu Kuźma doliczył aż osiem minut i już w pierwszej z nich Sobol mógł w końcu poczuć smak gola na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Nieoczekiwanie znalazł się sam na sam z ukraińskim bramkarzem, ale zamiast podwyższyć na 3:0, trafił tylko w jego nogi! Równie korzystnie zapowiadał się kolejny atak, gdy Cybulski zagrał do Czyża, ten przypadkiem do Shehu, ale ten ostatni strasznie skiksował z bliskiej odległości. Do ostatniego gwizdka RTS „siedział” na przeciwniku, ale podobnie, jak przed tygodniem, trafienia sprzed przerwy okazały się jedynymi. Co ciekawe, ich autorami byli ci sami gracze.
Zwycięstwo z Lechią było trzecim z rzędu w wykonaniu drużyny z Piłsudskiego, co przydarzyło jej się dopiero drugi raz od momentu powrotu do Ekstraklasy w 2022 roku. O kontynuację tej świetnej serii podopieczni Zeljko Sopicia powalczą za tydzień w Kielcach.
Widzew Łódź – Lechia Gdańsk 2:0 (2:0)
39′ Shehu, 45+2′ Alvarez
Widzew:
Gikiewicz – Therkildsen, Żyro, Volanakis, Kozlovsky – Hanousek – Sypek (67′ Cybulski), Alvarez (82′ Kerk), Shehu, Pawłowski (46′ Czyż) – Tupta (67′ Sobol)
Rezerwowi: Krzywański – Kastrati, Silva, Nunes, Łukowski
Trener: Zeljko Sopić
Lechia:
Sarnawskyj – Piła, Pllana, Olsson, Kałahur – Wjunnyk, Carenko (70′ Sezonienko), Neugebauer – Wójtowicz (52′ Żelizko), Chłań – Bobcek
Rezerwowi: Weirauch – Chindris, Gueho, Wendt, D’Arrigo, Głogowski
Trener: John Carver
Żółte kartki: Hanousek, Żyro – Pllana
Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok)
Widzów: 17 528
Trener lekko wkurzony…Zero ofensywy, kreatora, Bartek slaby a Tuota tylko gra tyłem do bramki…
Aktualizacją.
Już bardzo wkur…będzie suszarka w szatni
Dla minusujacych myślących…pisane w 35 minucie
PO CO W TRAKCIE MECZU COKOLWIEK PISAC???
Może mi ktoś przypomni kiedy u siebie za kadencji dwóch trenerów z ego I wiedzą w kosmosie prowadziliśmy do przerwy dwoma bramkami…
wiesz juz napisałem 3/4 zawodnikow walczy o nowe miejsce pracy….
Na pewno. To było widać. Walka, wślizgi pod trenera, czadem nie trzeba było ale były:)
Tupta jednak faktycznie nie jest napastnikiem….
nigdy nie był ale WICHNIAREK SPEC cos musiał wymyslec po odejsciu Imada mimo ze od grudnia bylo wiadomo ze odejdzie!
Co ten Sobol robi jeszcze w zespole? Przecież on nawet poziomem gry odstaje od rezerw.
Rozwiązać jak najszybciej z nim kontrakt.
z toba tez trzeba rozwiazac kontrakt!
ma chłopak dryg ale musi sie uczyc jeszcze ekstraklasy!
2 napastnika nie mamy innego!
Z tym drygiem to trochę przesadziłeś. Chłop się stara, biega, walczy….. ale niestety Ekstraklasa to dla Niego zbyt wysoki poziom. Takie są fakty – nawet jeśli są dla niektórych z Nas smutne. W przyszłym sezonie raczej już nie pogra. Niemniej jednak swoją postawą zasługuje na szacunek.
Czy trener nie widzi co odwala Therkildsen! Dwa sprowokowane rzuty wolne przy polu karnym. Pięć strat i beznadziejna gra. Raz odzyskał piłkę, przebiegł pół boiska i zabrali mu piłkę jak dziecku. Ta łysa tyczka gra żenująco. Dzielnie go wspiera Hanousek. Na przyszły sezon: Kozlovsky, Alvarez, Shehu, Sypek, Pawłowski, Żyro, Gikiewicz i może ten Volanakis bo jest młody i ambitny chociaż surowy. Reszcie podziękować.
Akurat owłosiony Robercie Be rozegrał on całkiem poprawny mecz,lecz się na nogi, głową jest stracona….
Nie zgodze się, w obronie jest the best. I z Piastem i Lechia zagrał super (z Paistem lepiej) i nie wyobrażam sobie nie wyjścia z Koroną.
Z tego łysego to jest niezły drwal,nie pierdoli się z przeciwnikami aż im się odechciewa grać
Dla mnie Tupta to tragedia
Ty wieksza tragedia jestes
Poprawiła się znacznie obrona Widzewa. Giki złapał pewność siebie. Brakuje jeszcze tej kreatywności w ofensywie. Ważne że wykorzystujemy to co mamy. Brak zmienników. W okienku transferowym trzeba zrobić solidną ofensywę.
Trzy mecze zero straconych bramek…ja myślałem, że tak się nie da…to można tak
Boże miej w opiece Piasta gdzie wybiera się myśliwiec
Czemu tak późno pogoniono filozofa
Spytaj różowych okularów i naiwnych z tego forum, może coś wymyśla
Twoje komentarze są coraz bardziej żenujące. Zmiana trenera na plus, ale ona idzie za zmianą dyrektora sportowego, a ta idzie za zmianami we władzach klubu. Przede wszystkim zmiany to efekt Dobrzyckiego. Zadałbym ci pytanie kogo widziałeś za Myśliwca bez pieniędzy Dobrzyckiego i z dyrektorem sportowym Wichniarkiem, ale obawiam się że nic mądrego nie wymyślisz. Natomiast znakomicie ci idzie niekończący się serial komentarzy pełnych jadu i krytyki.
KAZDEGO !…Nawet Czubak zmienil styl gry i wyniki. I nie bylo jescze Dobrzyckiego. Tu nie chodzi o transfery tylko jego chora filozofie. Tak wiec nie atakuj mnie. Ten czlowiek ma cos z glowa. Tak jak Niedzwiedz. Prezes Klimek Stali powiedzial, ze Niedzwiedz odlecial. W szatni zla atmo i TAKTYKA NON STOP TAKA SAMA BEZ WZGLEDU NA WYNIKI I RYWALA. PATRZ TEZ MYSLIWIEC.Wszyscy juz rzygali jeego filiozofia, kibice, dzialacze i co najwazniejsze zawodnicy.Bez odbioru.
Ja widzę lepszego bez pieniędzy Dobrzyckiego.
Nie wiem czy zauważyłeś, ale po zmianie na Czubaka gra znacznie się poprawiła i wyniki również. Jak kiepskim było pomysłem trzymanie na siłę Myśliwca po przerwie zimowej pokazał trener bez licencji i z zerowym dorobkiem na szczeblu centralnym.
Gratulacje za kolejne trzy punkty szkoda tylko tych nie wykorzystanych sytuacji.
Graliśmy dziś z bardzo słabą drużyną , dlatego zagrożenia nie było żadnego. Z kimś trochę lepszym mogłyby być problemy ale to nieistotne. Liczą się trzy punkty. Dla mnie piłkarz meczu – Kozlovsky. Kozak. Alvarez – gol stadiony świata. Grek słabiutki – do pożegnania. Pawłowski póki co nic nie daje drużynie ale może jeszcze się odbuduje. Oby.Podobnie Duńczyk – ambitny ale drewniany i elektryczny. Łukowski, da Silva , Kerk , Nunes – do pożegnania po sezonie. Tupta – znal zapytania. O Sobolu nawet nie warto wspominać – nie ten poziom niestety. Out. I jeszcze jeden pozytyw – Cybul. Chłopak naprawdę mnie… Czytaj więcej »
Kerk wchodzi na kilkanaście minut i potrafi jednym zagraniem stworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika, tak było z Piastem i tak było dzisiaj.
Kerka tak szybko nie skreślaj. Jego jedno zagranie – jak napisał (nie do końca tak ;-) Przedmówca – bywa więcej warte niż dziesięć zagrań
I za te kilkanaście minut gwiazdorski jak na ogórkową ligę kontrakt ? Litości. Pamiętam go z Hannover 96 , zjazd zaliczył niesamowity . Nie ja sensu mu dalej płacić. Poza tym jakie ma liczby? Bez komentarza.
A jakie ma liczby?
Kerk? Dał naprawdę dobrą zmianę. Trzeba mieć problemy ze wzrokiem, żeby nie zauważyć, jak on potrafi podawać na kilkadziesiąt metrów
Odnośnie Cybula mieszane odczucia – całą rundę jesienna grał słabiutko – pokazał się dopiero w końcówce sezonu – dał pozytywną zmianę na Kielcach w Pucharze i w ostatnim meczu rundy ze Stałą- zobaczymy teraz czy wiosną potwierdzi to na boisku i jaki plan ma na niego klub – pewnie bardzo istotne w tym kontekście będą te ostatnie 7 kolejek jakie pozostały – zresztą nie tylko w jego przypadku- widać ,że teraz nagle wszyscy zaczęli walczyć o swoje na boisku – bo tylko tam mogą potwierdzić i podnieść swoją dalszą przyszłość w Widzewie –
Nie zgodzę się tylko co do Kerka. Moim zdaniem on nigdy nie pokazał w Widzewie pełni potencjału czy też może w kontekście jego wieku bardziej adekwatne jest określenie: umiejętności, a i tak jak na realia Naszej ligi jest ponadprzeciętny. Fakt nie idą za tym liczby w postaci goli czy asyst, ale ilość stworzonych przez niego sytuacji pod bramką rywala czy też umiejętnie rozpoczętych akcji po przejęciu piłki przez Naszą drużynę przemawia zdecydowanie na jego korzyść. Po prostu Ekstraklasa to nie jest liga o takim charakterze, gdzie możesz sobie poklepać piłką od jednego zawodnika do drugiego, przenieść ciężar gry, prowadzić rozbudowany… Czytaj więcej »
Sorki, ale zapytam, ile meczów wygraliśmy gdy od 1 minuty grał Kerk?
Tupta to nie Napastnik zrozumcie to. Czemu Wichniarek nie wziol ze soba Sobola? Ale prezes Rydz mowil ze mamy 2 Napastnikow to niech ich pokaze.
Ocenę Tupcie można wystawić dopiero w momencie, kiedy zacznie regularnie grać na swojej pozycji. Póki co wykonuje mega niewdzięczną pracę, a to głównie dlatego, że po odejściu Imada zostaliśmy bez klasycznego napastnika (Bośniaka z Tuluzy przestałem już w ogóle liczyć).
Brawo Widzew. Choć szkoda słabej skuteczności ,bo wynik mógł być bardziej okazały . Widoczny brak napastnika
Nie wiem dlaczego nie gra Nunesz ,a gra drewno Sobol. Miał trzy setki.
Bo jest napastnikiem
Coś pięknego! Szkoda zmarnowanych okazji ale i tak 0 z tyłu i kolejna wygrana! Sehu, pięknie! Fran, czapki z głów!
Walczysz Widzew!!!
Brawo Giki oby dluuuugoo nie mogli Cie pokonac !!!!!!!!
I niech ten duet strzela do konca sezonu,
niech Tupta stwarza okazje,
niech Widzewek wygrywa !!!!!!!!!!!!!
Gra na plus zaangażowanie na mega plus tylko skończyć to klepanie od tyłu i proszenie się o klopoty szczególnie kiedy i Duńczyk i Grek to tragedia gdy grają pod presją…to chyba już lepsza ta laga niż wsadzanie na konia czy to Żyrke czy Gikiego
Może gra nie porywa,ale 3 ok są. I to jest najważniejsze. Dzięki. Za innych trenerów nie było tak kolorowo.
Ach ten Sobol. Szkoda że to ten wymierający gatunek napastnika co nie strzela goli.
Parafrazując Trenera Górskiego: to jest dobry napastnik, tylko goli nie strzela.
ciesza punkty i chyba spokojne utrzymanie bedzie .Pawłowski niestety trzeba poczekać . Hanousek trzeba szukac młodszego nastepcy nowy sezon . Volanakis daje czas . dalej brak napastników . od kiedy kerk ława wygrywamy oby tak dalej .
Po wczorajszej oprawie Widzewskich Ultrasów cały czas mam łzy oczach! ❤️