Widzew II Łódź – Zawisza Rzgów 3:1 (0:0)
4 października 2020, 21:45 | Autor: KamilZanim na murawę stadionu w Niepołomicach wybiegli piłkarze pierwszej drużyny Widzewa, swój ligowy mecz rozegrał drugi zespół łodzian. Podopieczni Jakuba Grzeszczakowskiego długo męczyli się z Zawiszą Rzgów, ale ostatecznie pokonali go 3:1, przedłużając swoją serię zwycięstw do ośmiu!
Tym razem szkoleniowiec gospodarzy miał do dyspozycji bardzo odmłodzony skład, z kilkoma zawodnikami na co dzień grającymi w ekipie juniorów starszych. Reprezentantem „jedynki” był wyłącznie stojący między słupkami Konrad Reszka. Zagrać miał jeszcze Marcel Pięczek, ale w ostatniej chwili decyzję tę zmieniono, choć nie znamy przyczyny takiego ruchu. Jego miejsce na lewej obronie zajął Kamil Drążczyk.
Faworytami niedzielnego spotkania byli oczywiście gospodarze, chociaż przyjezdni ze Rzgowa postawili im bardzo trudne warunki. W pierwszej połowie ze świetnej strony pokazał się bramkarz Przemysław Kazimierczak, który kilkukrotnie uratował Zawiszę od straty gola. Ostatecznie w pierwszej połowie łodzianom nie udało się trafić do siatki i do szatni schodzili z dość niespodziewanym bezbramkowym remisem.
Początek drugiej części spotkania był bardzo podobny do pierwszych trzech kwadransów, ale w 69. minucie rezerwom wreszcie udało się przełamać defensywę przeciwników! W środku pola piłkę odebrał Kamil Owczarczyk i podał ją do Mateusza Malca, a ten w końcu pokonał Kazimierczaka. Wydawało się, że po tym trafieniu młodzi widzewiacy mają wszystko pod kontrolą, lecz już sześć minut później goście doprowadzili do remisu. Po skutecznym kontrataku zrobił to Sebastian Awieranow.
Rzgowianie mogli błyskawicznie zadać drugi cios, na szczęście niewykorzystana sytuacja się na nich zemściła. W polu karnym sfaulowany został Grzegorz Brochocki i samemu wymierzył sprawiedliwość, na dziesięć minut przed końcem ponownie dając swojej drużynie prowadzenie. Tym razem widzewiacy już go nie oddali, a sześć minut później ustalili wynik. Na listę strzelców wpisał się Mateusz Bień.
Ostatecznie mecz zakończył się zasłużonym, choć wywalczonym w sporych mękach zwycięstwem 3:1. Podopieczni trenera Grzeszczakowskiego wygrali po raz ósmy z rzędu, dzięki czemu utrzymali się na pozycji lidera łódzkiej klasy okręgowej, z takim samym dorobkiem punktowym jak drugi Włókniarz Pabianice. Kolejny pojedynek czeka ich już w piątek, gdy na wyjeździe zmierzą się z KAS Konstantynów Łódzki. Początek o 19:00.
Widzew II Łódź – Zawisza Rzgów 3:1 (0:0)
69′ Malec, 80′ (k) Brochocki, 86′ M. Bień – 75′ Awierianow
Widzew II:
Reszka – Stopa (85′ Lenart), Cieślak, Mamełka, Drążczyk – Szlaski (60′ Merecz), Owczarczyk, Służałek, Malec (87′ Trenkner), Gołda (75′ M. Bień) – Brochocki
Rezerwowi: Buczkowski – Najderek, Czapliński
Zawisza:
Kazimierczak – Osojca, W. Bień (57′ Kapuścik), Suskiewicz, Przybylski, Górski (70′ Kulik), Pyć (75′ Hołowczenko), Awierianow, Bomba, Benduski, Pańczak
Rezerwowi: Chudobiński – Kubas, Kalos, Lorenc
Żółte kartki: Gołda – Bomba
Sędzia: Konrad Gawroński (Łódź)
Tramwajorz sprzedaje gościa za 50 milionów polskich złotych.
Doczekamy się kiedyś poważnej akademii o której będą marzyć wszystkie dzieciaki z kraju?
Albo chociaż te z łódzkiego?
Ja bym chciał, żeby sprzedali chociaż jednego za 5 mln. Bo na razie, to ci co odchodzą, to za czapkę gruszek. Za pół roku znowu powstanie sprawozdanie finansowe, w którym będą 2 rubryki: przychody i koszty. A ja bym chciał bardziej rozbudowanej wersji, np. o dochody z transferów, czy koszty z dnia meczowego rozłożone na czynniki pierwsze…
Było takie sprawozdanie za 2018 rok, przygotowane przez klub. Teraz też miało być, ale… wiadomo – COViD :))
Lech buduje bazę za ponad 30 mln zł, takie Zagłębie Lubin na samą Akademię wydaje 10 mln zł (na sezon). Jesteśmy na prawdę mocno w tyle i szczęście że mamy odpowiedniego człowieka na stanowisku szefa Akademii który w okrojonym budżecie stara się coś zrobić i mozolnie rozwija projekt. Niestety nasza Akademia nie ma nawet boiska z balonem…
Dawać Brochockiego na Sandecje Gorzej nie będzie
A gdzie Pięczek?
Na trybunach w towarzystwie trenera Mroczkowskiego był.
Spokojnie. U nas bodajże pierwszy sezon grają młodzi w clj, puki tam nie będziemy na stałe w każdym roczniku to nie ma się co spodziewać po naszych juniorach dużych sum. Wydaje mi się że potrzebujemy minimum 3 lat. No i oczywiście ogrywać ich w ekstraklapie