Widzew II Łódź – Orkan Buczek 2:1 (0:1)
28 października 2023, 14:15 | Autor: MichałCiężki pojedynek mają za sobą piłkarze rezerw Widzewa Łódź. Podopieczni Krzysztofa Chrobaka, mimo tworzenia większej ilości sytuacji, do przerwy przegrywali z Orkanem Buczek 0:1. W drugiej połowie na szczęście udało się strzelić dwie bramki, a wynik meczu ustalił w 79. minucie Daniel Tanżyna. To już czwarte zwycięstwo rezerw z rzędu.
Na mecz z Orkanem Buczek trener Chrobak przewidział kilka zmian w składzie. W bramce stanął Jan Krzywański, zaś obronę tworzyli Damian Pokorski, Daniel Tanżyna oraz grający dziś od pierwszej minuty Dominik Najderek i Wiktor Preuss. W pomocy mogliśmy zobaczyć dziś Leona Madeja, Daniela Chwałowskiego oraz Daniela Mąkę. Najwyżej ustawieni zostali Taras Kostewski, Konrad Niedzielski oraz Kamil Andrzejkiewicz. Na ławce znaleźli się choćby Ignacy Dawid, Łukasz Plichta czy Hubert Lenart. Pojawił się na niej także Jakub Ganowski reprezentujący zespół U-19.
Od początku spotkania to gospodarze zyskali widoczną przewagę. W pierwszych akcjach groźne dogrania w pole karne notowali Preuss i Niedzielski, jednak nie było mowy o otwarciu wyniku. W 6. minucie na chwilę akcja przeniosła się pod bramkę Widzewa. Rzut wolny egzekwował wówczas Michał Lewandowski, ale trafił w mur. Dosłownie minutę później w podobnej sytuacji znalazł się Mąka, jednak kapitan łodzian również nie przebił piłki przez gąszcz rywali. W kolejnych minutach to Widzew zdecydowanie atakował. W 9. minucie bliski strzelenia gola głową był po podaniu od Niedzielskiego był Andrzejkiewicz. Po chwili zaś piłkę przy słupku mógł zmieścić także sam Niedzielski, ale futbolówka finalnie opuściła boisko. Widzew prezentował się w tym momencie meczu z dobrej, ofensywnej strony. Kolejne strzały notowali Madej oraz Andrzejkiewicz, ale brakowało dobrego wykończenia.
Niestety, w 17. minucie spotkania rywale brutalnie przerwali kreowanie gry przez Widzew. Po dynamicznym wyjściu, prawą stroną ruszył Dominik Cukiernik i zagrał w pole szukając Adriana Malickiego. Piłka jednak powędrowała dalej, aż do nieupilnowanego Mateusza Kaflowskiegiego, który otworzył wynik. Widzewiacy na szczęście się nie podłamali i dalej próbowali wpakować piłkę do siatki. W 25. minucie głową strzelił aktywny Andrzejkiewicz, ale futbolówka po uderzeniu z dość niewygodnej pozycji trafiła w ręce bramkarza. W kolejnych minutach strzelali jeszcze Madej i Najderek, który niecelnie posłał piłkę zza pola karnego. W ostatnich piętnastu minutach Widzew dalej miał przewagę, ale akcję kończyły się już głównie wrzutkami, które dawały niewiele korzyści. W 37. minucie ładną piłkę w pole posłał co prawda Chwałowski, zaś trzy minuty później po dograniu z wolnego główkował Andrzejkiewicz. Niestety, żadna z tych akcji nie przyniosła gola i do przerwy łodzianie przegrywali z Orkanem 0:1.
Do drugiej połowy obie ekipy przystąpiły bez zmian w składach. Szybko do ataku ruszyli łodzianie. W 47. minucie z szesnastki strzelił Niedzielski, lecz golkiper przytomnie obronił tę próbę. Po minucie widzewiacy mieli jeszcze lepszą szansę. Niedzielski strzelił wówczas z ostrego kąta i bliski zamknięcia toru lotu wślizgiem był Chwałowski. Piłka dziwnie podskoczyła jednak na murawie i nic z tego nie wyszło. W 54. minucie fenomenalną bramkę mógł zdobyć Mąka, który po dograniu Niedzielskiego uderzył piłkę bezpośrednio z woleja. Futbolówka niefortunnie jednak skozłowała i nie udało się dopisać do statystyk celnego strzału. Ewidentnie łodzianie byli głodni bramek, choć brakowało finalizacji. Zwłaszcza w 58. minucie, kiedy to po dograniu Chwałowskiego bardzo słabo strzelił Niedzielski. W 60. minucie trener Chrobak dokonał pierwszej zmiany i za Andrzejkiewicza wszedł Łukasz Plichta.
Widzew atakował i w końcu stanął przed szansą na wyrównanie. W 60. minucie brutalnie sfaulowany został Tanżyna i sędzia podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł Mąka i pewnie umieścił ją w siatce. Czerwono-biało-czerwoni prędko ruszyli na bramkę rywala w celu zdobycia drugiego gola. W 65. minucie z dystansu przymierzył sam strzelec bramki, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. Łodzianie tworzyli sobie kolejne okazje – jedną z mich zmarnował Mąka. Aktywny na boisku był Kostewski, który zaliczył kilka dobrych wejść w pole karne. Sporadycznie dawali o sobie znać goście. W 72. minucie uderzył Cukiernik, lecz wynik się nie zmienił. Ofensywna gra Widzewa w końcu przyniosła efekt. W 79. po rzucie rożnym piłkę do bramki skierował Tanżyna, który wprawił zgromadzoną publiczność w euforię. Ostatnie minuty spotkania to natarcia z obu stron. W drużynie Orkana w boczną siatkę strzelił Malicki.
Do końca tej konfrontacji wynik się już nie zmienił. Rezerwy Widzewa wygrały z Orkanem Buczek 2:1. Następny mecz już za tydzień. W ważnym pojedynku łodzianie zmierzą się z Sokołem Aleksandrów Łódzki .
Widzew II Łódź – Orkan Buczek 2:1 (0:1)
61′ Mąka (k), 79′ Tanżyna – 17′ Kaflowski
Widzew II:
Krzywański – Preuss, Najderek, Tanżyna, Pokorski – Mąka, Madej (78′ Kurzawa), Chwałowski – Kostewski, Niedzielski, Andrzejkiewicz (60′ Plichta)
Rezerwowi: Buczkowski – Lenart, Przybylski, Kwiatkowski, Dawid, Ganowski
Trener: Krzysztof Chrobak
Orkan:
Wojtczyk – Orski (66′ Rakowski), Zalepa, Kowalski, Rozmarynowski – Stolarczyk – Potakowski (78′ Górecki), Lewandowski, Cukiernik (73′ Bocian), Kaflowski – Malicki
Rezerwowi: Sienkiewicz – Kupisz, Dolot
Trener: Tomasz Fiszer
Żółte kartki: Zalepa. Orski, Kaflowski
Sędzia: Adrian Grałek (Tomaszów Maz.)
Sebastian Zalepa w Orkanie.
Słabo to wyglądało. Najbardziej widoczny był Taras Kostewski
Jak można mieć ciężki pojedynek ze słabym Orkanem ?? Raczej tekst powinien wyglądać, że słabe rezerwy miały problemy z pokonaniem słabego Orkana.
Chłopaki dają radę. Zwyciężyli po ciężkim meczu zawsze groźną drużynę Orkana Buczek. Chrobak na trenera kadry. A kilku zawodników aspiruje do gry w reprezentacji Polski. Szkoda,że Probierz tego nie widział.
Szkoda, że nie przepuścisz okazji żeby pokazać, że jesteś idiotą.
Co się dzieje z Zawadzkim, Kempskim?
A co ma się dziać?liczyłeś na co?w związku z tymi zawodnikami?
Zadałem proste pytanie, nie po to, by uzyskać od Ciebie zwrotne.
Z Zawadzkim niedawno podpisali nowy kontrakt, więc dziwi mnie, że nie gra. Kempski miał momenty dobrej skuteczności w tamtym sezonie.
Kontuzjowani są?
Kempski zerwał więzadła i widocznie jeszcze się rehabilituje. Zawadzki też miał jakieś problemy zdrowotne, ale co mu dolega nie wiem.
Ignacy Dawid, Łukasz Plichta i Hubert Lenart trenowali w tym czasie na boisku obok z pierwszą drużyną ;)
bo musieli!@ zeby bylo 22 zawodnikow na treningu
Boruta wygrała z Sokołem, więc chyba tylko 2 pkt mamy do nich straty.
BRAWO BORUTA !
Jest się z czego cieszyć.
Pasjonująca walka o awans się zapowiada. A raczej o jego uniknięcie, jak w poprzednim sezonie. Dla mnie te rezerwy i śmiecie z zarządu, którzy stoją za kompromitacją w poprzednim sezonie są skończeni.
Sam jesteś śmieciem. Pokazujesz to w każdym swoim wpisie pod tym newsem
W poprzednim sezonie zdobyliśmy 100 pkt będąc jedyną drużyną w Polsce która zdobyła tyle oczek i nie awansowała . Sam jesteś skompromitowanym śmieciem.
Boruta „wygrał” nie „wygrała”.
Awans możemy przegrać tylko sami z sobą. Ewentualnie z góry jest polecenie żeby nie awansować.
78 minuta Madej zmienił sam siebie???