T. Stamirowski: „Chcę, żeby Widzew wrócił na mistrzowski tron”
2 kwietnia 2025, 20:22 | Autor: MichałDziś w Monopolis odbyła się konferencja prasowa dotycząca zmian właścicielskich w Widzewie Łódź. Głos podczas wydarzenia kilkukrotnie zabierał do niedawna większościowy udziałowiec klubu Tomasz Stamirowski. Co powiedział w trakcie spotkania z mediami?
O podziękowaniach i inwestycji w klub
„Chciałem podziękować całej widzewskiej społeczności za te wspólne cztery lata, podczas których byłem głównym akcjonariuszem klubu. Pragnę też wrócić trochę do historii. Dokładnie cztery lata temu złożyłem ofertę zakupu klubu, która – co wyjątkowe – była publiczna. Każdy wiedział, co zaoferowałem i dlaczego. Nie chciałem, żeby Widzew trafił w ręce agentów piłkarskich. Powiedziałem sobie, że połowę mojego majątku mogę przeznaczyć na Widzew. Okazało się, że nikt poza mną nie złożył lepszej oferty i zostałem akcjonariuszem klubu, któremu kibicuje od wielu lat. Musiałem poukładać klub, który w wieli aspektach był w rozsypce i ja to ryzyko zaakceptowałem. Chciałem podziękować również za wsparcie wszystkim partnerom biznesowym i najemcom”.
O rywalizacji z lokalnym rywalem
„Nigdy tego nie mówiłem, ale cieszę się, że przywróciłem znaną mi z młodości hierarchię klubów w Łodzi. Każdy sezon za mojej kadencji kończyliśmy wyżej niż nasz lokalny rywal. Nie przegraliśmy też żadnego derbowego meczu – były trzy wygrane i jeden remis. Myślę, że to też jest coś co jest ważne. Chcę, żebyśmy byli klubem otwartym i żeby widzewiakiem był ten, kto podziela nasze wartości. Chciałbym, żebyśmy byli ukierunkowani na siebie, bo nie ma sensu się przebijać, kto jest bardziej łódzkim klubem, bo to jest oczywiste. Nasz rozwój i sukcesy jeszcze bardziej poprawią nasz obecny status”.
O obecnym sezonie
„Ten sezon miał być kolejnym krokiem w kierunku najsilniejszych. Chcieliśmy wzmocnić pion sportowy, żeby zacząć walkę o puchary. Ten sezon będzie słabszy niż zakładaliśmy, ale mam nadzieję, że te zmiany w pionie sportowym, w które również byłem zaangażowany, dadzą dobre efekty. W tych zmianach widać, że było to zgodne z planem, a nie pokierowane krótkotrwałą obawą o wynik i obecne miejsce w tabeli. Mam nadzieję, że widać w tym pewną myśl, nie tylko w kontekście teraźniejszości, ale też w przyszłości”.
O przejęciu klubu i negocjacjach
„Zmiany własnościowe w Polsce to coś unikalnego. Zwłaszcza, że w Polsce z reguły dochodzi do nich, gdy poziom długów przygniata obecnego właścicieli i on chce, żeby ktokolwiek to od niego wziął. My tych długów nie mamy i było to spowodowane pragmatyką. W październiku zaczęliśmy z Robertem rozmawiać. W grudniu podpisaliśmy porozumienie, w ramach którego Robert miał objąć 25% akcji za 14 milionów. Na koniec lutego umowa była już domknięta. Nie planowałem żadnej sprzedaży akcji, bo uważam że przyszłość jest przed Widzewem. Zaakceptowałem strukturę przedstawioną przez Roberta, na końcu której chciał on posiadać 76% akcji. Nasze rozmowy toczyły się w dobrej atmosferze. Sporo czasu spędziliśmy na omawianiu strategii i planów. To była duża część rozmów, a same negocjacje były już dużo bardziej lajtowe. Nie kryję, że jestem chyba jedną z nielicznych osób, które zarobiły na inwestycji w piłkę klubową, ale bez wątpienia zamieniłbym to na nowe trofeum w gablocie. Finanse nigdy nie były jednak główną motywacją, bo chodziło przede wszystkim o klub”.
O braku aktywności medialnej w trakcie negocjacji
„Mam takie zasady w życiu, że nie komentuje publicznie negocjacji biznesowych. Byłem też proszony o to przez klub, ponieważ wtedy był on bardzo rozchwiany. Przy kupnie Widzewa w moim przypadku serce było z przodu, rozum trochę z tyłu, ale teraz jest dokładnie na odwrót. To nie jest tak, że nagle celem są teraz puchary, bo wcześniej tak nie było. Chcę, żeby Widzew wrócił na mistrzowski tron. Nie byliśmy jednak na to organizacyjnie gotowi, a nie chciałem też tego robić kosztem zadłużenia klubu. Tęsknie za walką o najwyższe cele, a ta transakcja zwiększa na to szanse. Może czuje się teraz trochę jak zawodnik, który szykował się cztery lata do olimpiady, ale na nią nie pojechał. Może lekki niedosyt jest, ale to nie zmienia naszych wspólnych celów”.
O swoich błędach i rzeczach, które mogłyby wyglądać inaczej
„Piłka, trochę jak szachy, jest po prostu grą błędów. To jest nieuniknione. Jeśli mówimy o błędach, to myślę, że w drugim sezonie ta cała sytuacja ze zmanipulowanym filmem MAKiS dużo złego nam zrobiła. Straciliśmy sporo czasu i energii na te rzeczy, które nas odciągały od sportu. Na pewno gdzieś dużo myślałem i może nawet żałowałem tego, że nie mogłem wejść do klubu jako prezes. Wtedy łatwo jest budować kulturę klubu. Mieszane uczucia mam również w kwestii infrastruktury, bo ona również zabrała nam sporo energii”.
O pieniądzach i przyszłości
„Trochę niepokoi mnie takie zachłyśnięcie się wizją pieniędzy spadających z nieba. Pieniądze są ważne, bardzo doceniam to, co robi Robert, ale pamiętajmy, że nie tylko pieniądze tworzą klub. Najważniejsze są wartości i budowana kultura klubu. Liczę, że przy tych zmianach nie zatracimy się w tym pędzie na wynik i zakończymy budowanie organizacji klubu. Teraz już w innej roli, może trochę mniejszej, będę wspierał Widzew”.
Całą konferencję można obejrzeć poniżej:
Pełen szacun Panie Tomaszu brawo więcej takich ludzi w Widzewie Dziękuję
Za co dziękujesz ? Ciekawe czy oddałbyś swój biznes w który włożyłeś grube miliony za niepewne obietnice obdarowanego.
Chyba że nie wiemy wszystkiego.
Ktoś tu pisał o rosyjskich powiązaniach. Nie wieżę nigdy w takie nie sprawdzone wieści. Ale w każdej plotce jest ziarno prawdy.
100% TS się wybronił z wszystkich zaniechań, potknięć itp. Nie znamy wszystkich szczegółów przecież. Ledwo kilka lat od reaktywacji, a trzeba było uruchomic małą reaktywację 2.0 i Tomek to zrobił. Dziękuję.
Tomasz Staniewski – szacunek. Dziękuję za to co Pan zrobił dla Widzewa wówczas, gdy najbardziej tego potrzebował. Za Pana rządów Widzew przeszedł długą drogę, która zawsze wiodła w stronę rozwoju klubu. Teraz trzeba wykonać następny krok. To, że można go wykonać zawdzięczamy Panu, bo zostawia Pan klub dobrze działający, że stabilnymi finansami.
STAMIROWSKI!!!!!
Oglądałem całą konferencję. Panie Tomku jest Pan Widzewiakiem z krwi i kości. Pańskie intencje i działania ukierunkowane były na stworzenie dobrych, stabilnych fundamentów do budowy Wielkiego Widzewa. Dzisiaj mamy stabilny klub, bez długów, generujący przychody. Wiedział Pan, że dalsze działania wymagają wejśca bogatego inwestora. Doprowadził Pan do tego swoim uporem, charakterem i przemyślanym działaniem. Dziękujemy za Pańską determinację, za poświęcenie. Urzekły mnie Pańskie słowa o hierarchii klubów w Łodzi, świadczy to o tym ile znaczy dla Pana Widzew. Urzeka mnie również Pańska skromność, ale też ciepło w wypowiedzi na temat klubu. My Widzewiacy dziś czujemy w sercach to, co Pan.… Czytaj więcej »
Co można powiedzieć, po tych ostatnich wydarzeniach ? Jest w końcu szansa na odrodzenie Wielkiego Widzewa :)) Ja pamiętam mistrzostwo z 1981 i 82, pamiętam wspaniałe mecze w europejskich pucharach, oczywiście pamiętam i puchar Polski jak i lata 90-te z następnymi mistrzostwami… Długo już czekamy na jakiś sukces, dla młodych kibiców są to wygrane z Legią czy Lechem, a kiedyś to była norma…. Mam nadzieję, że zarówno starsi jak i młodsi kibice już wkrótce, będą mogli cieszyć się z sukcesów Widzewa pod wodzą Roberta Dobrzyckiego.
Gdy noe Pan to nadal dreptali bysmy na 3 ligowej trawie no moze 2 ligowej. Faktycznie ma Pan wielkie serducho i szacun,ze potrafił Pan odlozyc wlasne ambicje na bok dla klubu. Noewielu potrafiloby tak zrobic tym nardziej ze to pan go wyprowadzil na spokojne wody. Jescze raz Szacun.
Szacun i podziekowania dla pana Tomasza. Niektórzy chyba powinni go przeprosić za bzdury, które wymyślali. Ja na szczęście nie mam sobie nic do zarzucenia.
Trochę cie poniosło z tą przyszłością Widzewa, właśnie było to widać o ch…zloty !
Natomiast za wyjaśnienie obszczym….i przypomnienie im miejsca w szyku, szacun i wybaczam drobne błędy i nieporozumienia.
Remi a tak jechałeś po ubogim Armanim hehe pisałem miesiąc temu że trzeba spokojnie poczekać bo sprzedaż Widzewa to nie sklep po GS i w grę wchodzą duże pieniądze. Teraz będzie spokój i współpraca Stamirowski odzyskał z dużym plusem to co zainwestował, Dobrzycki jest właścicielem tak jak chciał a Widzew zostanie też dość mocno dokapitalizować gotówką na dalszy rozwój. Teraz zostaje nam tylko nadzieja że tego nie spieprzą. A sam wiesz że w Widzewie nie taką kasę potrafili roztrwonić nie wiadomo na co.
Masz rację. Ale to przez to że tak długo to trwało, było wiele wersji i na dodatek źle wyniki I chaos w klubie. I większość kibiców tak reagowała, traciła cierpliwość. Oby to już było za nami. Ja odżyłem. Idę na mecze zvradoscia a nie zaniepokojeniem.
Brawo Panie Stamirowski. Nie spodziewałem się, że odda Pan klub zanim dojdzie do wybudowania ośrodka treningowego. Dziękuję za to co Pan dla Widzewa zrobił, nawet jeśli nie wszystko kibicom takim jak ja się podobało. Oddanie władzy mającemu większe możliwości Panu Dobrzyckiemu jest właściwą dla Widzewa decyzją. Dziękuję
W meczykach powiedział Dobrzyński że nie będzie wydawał pieniędzy na prawo i lewo. Więc jak chce zrealizować te ambitne plany bez kasy ?
Z miastem nie chce się dogadać choć dostał tereny inwestycyjne pod swoje projekty.
Myślałem że Ty udajesz ale Ty naprawdę jesteś głupi. To miasto musi się dogadywać z Dobrzyckim bo to on finansuje w dużej mierze im budżet placą największy podatek do budżetu. Ale widocznie Ty tego nie jesteś w stanie zrozumieć.
Nikt nie jest tak naiwny by wierzyć że Stamirowski oddał swoje udziały bezinteresownie. Jest biznesmenem i ma jakieś ukryte zyski po tej transakcji.
Podobała mi się wypowiedź pana Tomasza, jej treść, ale i styl,taki był wczoraj na luzaku, uśmiechnięty, spoko gość,po prostu kibic Widzewa, nasz człowiek.
Dzięki za wszystko ale z Tobą Widzew już osiągnął sufit.
Pora na nowe otwarcie z p. Dobrzyckim i oby to były mistrzowskie otwarcie.