J. Niedźwiedź: „Trzeba umieć wytrwać”
7 marca 2022, 13:46 | Autor: KamilJak w każdy poniedziałek, dzisiaj rano na antenie klubowej rozgłośni Widzew.FM zagościł Janusz Niedźwiedź. W rozmowie z Marcinem Tarocińskim, trener Widzewa Łódź podsumował piątkowy mecz ze Stomilem Olsztyn, który zakończył się bardzo ważnym zwycięstwem czerwono-biało-czerwonych. O czym mówił szkoleniowiec?
Opiekun łodzian przyznał, że triumf w Olsztynie był bardzo istotny nie tylko ze sportowego, ale również z mentalnego punktu widzenia, po dużej wpadce na początku rundy wiosennej. „Chcieliśmy dać odpowiedź po pierwszej wysokiej porażce z Arką, więc tym mocniej cieszy nas to zwycięstwo. Po straceniu pięciu bramek, wcale nie jest łatwo wyjść następnego dnia na trening, wyrzucić z głowy ten wynik i odbudować się. Dlatego brawa dla całego zespołu, że potrafił odpowiedzieć i szybko pozbierać się po premierowej wpadce” – usłyszeliśmy w audycji.
Dość niespodziewanie, w piątek w ataku ustawiony został Bartłomiej Pawłowski. Pomysł ten sprawdził się jednak w stu procentach. „Już w meczu z Inhułciem, Bartek grał w drugiej połowie w ataku, tak samo było w starciu z Arką. On wie, że mamy dla niego przyszykowane dwie-trzy pozycje, na których może występować, w zależności od różnych czynników. Przed spotkaniem ze Stomilem zadecydowaliśmy, że tym razem wyjdzie w ataku i to się sprawdziło. Najpierw dobrze odnalazł się przy stałym fragmencie gry, gdy zamknął akcję, później dobił uderzenie z kilku metrów. Ktoś może powiedzieć, że to było proste, natomiast musimy także pamiętać, że Bartek wykonał mnóstwo dobrej roboty w tej sytuacji” – stwierdził szkoleniowiec.
Pawłowski wyręczył nominalnych napastników, którzy od początku zimowych przygotowań nie imponują formą. „Napastnicy mają określone zadania, czy to w zakładaniu pressingu, czy w ataku przestrzeni, gdy dostajemy piłkę w strefie, w której możemy zagrać prostopadle. Są również rozliczani z bramek i to jest prosta filozofia. Na bieżąco z nimi rozmawiam, przekazuję im, jakie są wytyczne. Jeżeli ktoś chce regularnie grać, to głównym warunkiem jest bycie niebezpiecznym: wygrywanie pojedynków, dochodzenie do podań. Wymagamy tego, żeby być groźnym w polu karnym przeciwnika, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że nie zawsze wszystko wpadnie. Kto jednak będzie strzelał – ten będzie wygrywał rywalizację” – mówił trener łodzian.
W dobrej dyspozycji jest za to Radosław Gołębiowski, który dwa razy był bliski trafienia do siatki. „Widzieliśmy wzrost jego formy w okresie przygotowawczym, w Olsztynie też rozegrał niezłe zawody. Nie chcę się jednak skupiać na laurkach indywidualnych, bo jak przegrywaliśmy, to mimo błędów poszczególnych zawodników, przegrywaliśmy wspólnie. Jak wygrywamy, to też wygrywamy wspólnie. Radek miał dwa znakomite strzały i mógł swój występ okrasić dwiema pięknymi bramkami. Cieszy nas to, niech się rozwija, niech trzyma formę. Rywalizacja jest duża. Każdy musi dobrze pracować, by utrzymać miejsce na boisku” – dowiedzieliśmy się.
Widzewiacy zwyciężyli, ale w drugiej połowie pozwolili Stomilowi na bardzo wiele, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. „To są sytuacje groźne o tyle, że piłka wpada w pole karne, a nie ma nad nią większej kontroli. Może spaść bardziej do ciebie, może spaść do przeciwnika. Stomil grał w drugiej połowie z wiatrem, ale nawet mimo tego, nie możemy pozwalać na to, żeby miał piłkę i szukał takich dośrodkowań. Gdy rywal jest zdeterminowany, nie ma nic do stracenia i otwiera się, trzeba umieć wytrwać. Nam się to udało” – dodał trener Niedźwiedź.
witam panowie czy znacie jakieś miejsce w Łodzi gdzie można obejrzeć mecze ligi mistrzów ?
Serce Łodzi ;)
Indeks na Radwańskiej, ale lepiej tam zadzwonić wcześniej
Biblioteka Struga/Kosciuszki
Na meczu łks-korona było 4979 widzów. Mecz na szczycie i walka o awans. Pytam się wszystkich po co im cztery trybuny jak jednej nie mogą zapełnić? Musieli zasłonić piękny widok dworca? Będzie u nich komplet tylko jak przyjdziemy na derby. Tylko raz! Żałosny klubik.
mniej- 3599, źródło 90minut
Według ich strony oficjalnej kibiców było 3599 z czego 175 zameldowało się z Kielc.
Jeśli już to 3700
Pod warunkiem, że nas wpuszczą w 13 tys. człowieków! Wówczas będzie na tym stadionie komplet. Zostawmy jednak ten problem sąsiadom i decydentom tego miasta. Choć niestety oczywistym jest, że jako mieszkańcy tego miasta wszyscy będziemy dopłacać do utrzymywania tego obiektu. Jakoś nie widzę tego całego tabunu inwestorów chętnych na te piękne wnętrza biznesowe na tym stadionie. Jakby walili drzwiami i oknami to cały magistrat już by się dawno tym chwalił. Niestety, jak w przypadku wielu nietrafionych inwestycji, tak i tutaj pieniądze magistrat będzie zabierał i dorzucał do tego obiektu także z naszych podatków. A ponadto będziemy jeszcze spłacać zaciągnięte na… Czytaj więcej »
3600 bylo
3599 widzów (Z tego pewnie z 1000 z gratisowymi karnetami za zapisanie się do Cosinusa) i drużyna z dziewiątego miejsca. Skąd Ci się wzięło to 4979 widzów i „mecz na szczycie”?
Przepraszam Panowie, ale miałem złe informacje zawyżając liczbę widzów. Tym bardziej moja opinia jest aktualna i tym bardziej jest to żałosny, prowincjonalny klubik z licznymi problemami. Co wcale zresztą mnie nie martwi.
U nas trzeba dołożyc krzesełek w dolnych rzędach. Mnie trochę niepokoi druga połowa i z arką i stomilem. Dajemy się zepchnąć w pole karne, wrzutki, wybitki, wjazdy na karnego, robi się smród. Chyba nie brakuje nam sił?
To raczej pojemność ich głównej trybuny :)
Ej o co Ci chodzi? Przecież był komplet, to znaczy wszyscy przyszli!! ;]
„nie jest latwo po straceniu 5 goli wyjsc na drugi dzien na trening”
to dlatego zawsze maja 2 dni wolnego ?
mowi pan ze rozmawia duzo z pilkarzami daje im wytyczne a moze by tak zaczac ich trenowac bo od rozmowy to moze byc ewentualnie psycholog.
wezcie sie do roboty bo wygladamy fizycznie prawie najgorzej w tej amatorskiej lidze. zero szybkosci ,zwrotnosci przegrywamy pojedynki 1 na 1 .
jak to ma tak dalej wygladac i nawet jakos awansujemy to w ekstraklasie tym chlopakom sie odechce grac w pilke po solidnych lekcjach od rakowa,lecha czy nawet pogoni i lechii.
Arka 2:0 Polkowice. Polkowice 18 miejsce w tabeli…
Udało się, ok, a teraz co? Na każdy następny mecz będzie wałkowany ten sam schemat gry, co w meczu z drużyną z 16 miejsca? Spoko, na pewno zaskoczymy rywali z wyższego pułapu tabeli. To niemal oczywiste, że następny mecz wygrany z Polkowicami, ale schody się zaczną i nie widzę tu „hurra-optymizmu”, patrząc na małe rotowanie składem.
nie dopisuj punktów przed meczem kolego, trochę pokory
Absolutnie nie dopisuje punktów na zaś. Tym bardziej, że j/w Arka 2:0 Polkowice, Widzew 2-5 Arka..
Myślę tylko, że w Polkowicach śmiało można zaryzykować zupełnie inny skład, np. na kilku młodzieżowców, a mamy ich niezłych..
A mnie nadal wkurza fakt, ze jak wejdziemy dobrze w mecz i sobie go ułozymy, to jakoś to idzie(albo szło przez większość jesieni). Natomiast jak przeciwnik zaczyna grać chaotycznie, rzucać na aferę, grać agresywnie, to my w większości przypadków się do tego dostosowujemy i długimi momentami nie potrafimy opanować sytuacji na boisku. Tak tez było w Olsztynie, przeciwko tragicznemu zespołowi. Tak było w zasadzie w większości wyjazdów i jak widać, nadal się nie zmieniło.
Gdy rywal jest zdeterminowany, nie ma nic do stracenia i otwiera się, trzeba umieć wytrwać. Trenerze najlepszą obroną jest atak, a nie murowanie własnej bramki i horror do ostatniego gwizdka.
Panie trenerze wszystko fajnie, ale ja mam jedno pytanie: głosi Pan wszędzie ,ze każdy zawodnik musi zasłużyć na miejsce w składzie to co musi jeszcze zrobić Daniel Vilanuewa żeby zagrać? Młody który dołączył z ostatniej chwili Terpiłowski wchodzi z marszu i nic ciekawego nie prezentuje, dostał za darmo plac czy bazuje Pan na tym co grał za Pana w Polkowicach? Mam do Pana ogromny szacunkiem ,ale trzeba przemyśleć co się mówi i robi. Dani w sparingach naprawdę wyglądał bardzo dobrze i Pan również tak twierdził ,to co się dzieje ze nie widzi go Pan w składzie? To samo z Przemkiem… Czytaj więcej »
Wydaje mi się że trochę przesadziłeś z tym zachwytem nad Danielem. W tych sparingach to różnie było. Oglądałem i owszem miał parę niezłych zagrań ale jak mu się trafiała „setka” to już nie było tak dobrze , a w końcu to napastnik. Co do Przemka to właśnie on zdecydowanie dostaje za mało szans. Trener obserwuje grajków na co dzień i pewnie wie lepiej. Po za tym pewnie ma swoich ” ulubieńców ” i tego nie przeskoczysz !!!
Mimo wszystko też życzę POWODZENIA !!!
Przestaje mi sie podobac to ględzenie .
ja gadki to nigdy nie kupuję – niech przemawiają wyniki
Chciałbym zobaczyć Guzdka i Pawłowskiego razem w ataku od pierwszej minuty.
Dobrze by było, żeby w tej naszej futbolowej szkole wytrwania bądź przetrwania nawet, umieliśmy jeszcze wyprowadzać szybkie kontrataki. Zabijalibyśmy pewnie wtedy mecze i nasz awans do ex byłby prostszy. Jednakże jeśli mielibyśmy wygrywać, to i takie horrory spokojnie przeżyjemy, byle tylko z wiatrem bądź pod wiatr wiadomy cel osiągnąć…